Książki czytane z pasją

Fanatycy czytania książek mają o tyle dobrze, że czytanie tekstów przychodzi im z chęcią i nie sprawia żadnych problemów ze skupieniem. Jest to kwesta wprawy. Takim osobom znacznie szybciej idzie czytanie, niż osobom, którym nawet ściągnięcie książki z półki sprawia problem. Osoby lubiące i co za tym idzie potrafiące szybko czytać, łatwiej przyswajają wiedzę, bo są do tego przyzwyczajone. Może nie jest to tak przyjemne jak nieobowiązkowe zapoznawanie się z interesującą ich literaturą, ale na pewno szybciej przyswajają tekst, niż osoby, które czytają rzadko. Być może osoby, które nie czytają książek z chęcią zaglądają do stron internetowych i tam zapoznają się z różnymi tekstami. Na pewno nie są to książki:). Zazwyczaj bieżące informacje o tym co się dzieje na świecie. Jak najbardziej są zawarte na internecie książki w formacie pdf, ale kto chce się męczyć przed komputerem i czytać książkę, jeśli nie ma chęci robić tego z książkami. Oprócz lekkich tekstów zawartych w internecie, które możemy poczytać w wolnym czasie, możemy również zapoznać się z treścią różnych brukowców.

Mniej lub bardziej rzetelnych Są też magazyny zajmujące się głównie plotkami związanymi z życiem gwiazd. Zastanawiające jest to, że na czytanie takich rzeczy społeczeństwu nie jest szkoda czasu. Przecież takie teksty nie są zbytnio rozwijające. Plusem jest ewentualnie znajomość życia gwiazd, którą można się pochwalić w trakcie spotkania towarzyskiego. Zależy jaką wiedzą chcemy się poszczycić. Warto dodać, że często perypetie życiowe znanych aktorów czy piosenkarzy niekoniecznie są prawdziwe. Po prostu prasa musiała coś opisać, ale jeśli chcemy śledzić ich życie (bez różnicy czy prawdziwe czy nie), to przecież nikt nam tego nie zabroni. Ważne, że o gwiazdach mówi się cokolwiek. Dla części z nich nieistotne jest to, czy jest to prawda czy nie. Ważne, że jest głośno. Dlatego może lepiej rzeczywiście skusić się na książkę, która od początku do końca „trzyma się kupy”, niż tracić czas na brukowce, których przekaz jest niekoniecznie klarowny i jasny.

Nie kupuj po okładce.

Darowanemu koniowi nie należy patrzeć w zęby, ale przy samodzielnym zakupie jest zupełnie inaczej. Każdy chce znajdować produkty w miarę tanie, o dobrej jakości i trwałe. Sytuacja  wygląda tak samo, jeśli chodzi o zakup książek. Rynek wydawniczy jest pełen nowości, księgarnie pękają powoli w szwach. Żeby się przebić wydawcy prześcigają się nowymi pomysłami, a specjaliści od marketingu wymyślają nowe strategie szybkiego i sprawego dotarcia do jak największej liczby odbiorców. W tym biznesie nie ma mowy o zwolnieniu tempa, ponieważ konkurencja i rozdrobnienie jest zbyt duże. Praktycznie każde wydawnictwo chciałoby, żeby jego pozycje znalazły się na pierwszym miejscu w rankingu sprzedaży. Aby tego dokonać, muszą dostosowywać się do potrzeb czytelników. Od czasu szybkiego wzrostu technologii ludzkie zmysły stopniowo wyostrzają się i stępiają. Najbardziej wrażliwi jesteśmy na to, co widzimy. Dlatego wydawcy szleją z kolorami okładek, prześcigają się z coraz to nowymi pomysłami na oprawę graficzną i ilustrację. Społeczeństwo czyta niechętnie, a jak już to robi, to chce mieć sprawę ułatwioną do maksimum. Dlatego zamiast tradycyjnego druku, spotykana jest powiększona i rozstrzelona książka, a na okładce dominują zawijasy i wymyślne inskrypcje. Potencjalny czytelnik musi dostać gotowy produkt – ładny, zgrabny, może być nawet trochę ciekawy. Książka staje się tylko kolejnym wytworem, na którym się zarabia. Czasami dopieszczany jest też nasz dotyk – okładki mają wymyślne faktury, są podrabiane – co podwyższa jednocześnie ich cenę. Niestety bardzo częstym zjawiskiem jest to, że nabieramy się na te chwyty marketingowe sprzedawców i wydawców. Cieszymy oczy i ręce, wydaje nam się, że skoro książka tak ślicznie i zachęcająco wygląda (może nawet ładnie pachnie, a nie zwyczajnie farbą drukarską), to musi być również ciekawą lekturą. Nic bardziej mylnego! Najczęściej książki, które są takie doskonale z zewnątrz, mają wiele mankamentów wewnątrz. Jeśli zawartość merytoryczna kuleje, to starają się nam wepchnąć piękną oprawę. Nie dajmy się nabrać i sprawdzajmy wcześniej w innych źródłach, czym właściwie jest to, na widok czego zaczynają nam się świecić oczy.

Białe kruki

Kolekcjonować można dosłownie wszystko. Ludzie od dzieciństwa mają różne pasje: zbierają znaczki, kartki pocztowe, butelki po piwie, bilety, okazjonalene monety. Hobby to jedna z rozrywek, która daje radość, pozwala na moment powrócić nam do świata dziecięcych marzeń i przygód. Jest to nie tylko zabawa, ale sposób na oderwanie się od trosk dnia codziennego oraz odpoczynek np. po pracy. Niektórzy w ramach zainteresowań poza szkołą czy pracą uprawiają sporty. Każdy znajduje w życiu coś miłego dla siebie. Istnieje również grupa ludzi, którzy z zamiłowania zbierają książki. Są pasjonatami, którzy rzecz jasna bardzo lubią czytać, jednak największą przyjemność sprawiaja im kupowanie kolejnych egzemplarzy książek, układanie ich na półkach, odkurzanie ich. Tacy bibliofile podejrzewani są czasami o zwyczajne dziwactwo, aczkolwiek nieszkodliwe. Bywa, że wydają oni ogromne sumy pieniedzy na poszukiwania białych kruków. Książki takie pochodzą np. z limitowanych wydań, nigdy ic druk nie był wznawiany. Są to też rękopisy lub pierwodruki. Bibliofile traktują najczęściej książki nie jako coś do czytania, ciągłego wertowania, ale jako rzeczy do zbierania. Co jakiś czas odkurzają swoje zbiory, zawieszają dodatkowe półki, dostawiają regały. Układanie książek w określonym porządku – alfabetycznym, gatunkowym, rodzajowym, językowym  – spełnia niejako funkcję terapeutyczną czy relaksującą. Prawdziwi miłośnicy książek oznaczają swoje egzempalarze exlibrisem, czyli własnym znakiem szczególnym – herbem, wymyślonym logiem, napisem. Jest to doskonały sposób na nudę i często niespelnione marzenia. Bibliofile mają bardzo obszerne zbiory, które po pewnym czasie nabierają znacznej wartości finansowej. W historii wielokrotnie zdarzało się, że pokaźne zbiory hobbyści zapisywali w spadku dużym bibliotekom, troszkę na przekór krewnym. Miłośnicy książek chcą bowiem, by ich cenni przyjaciele byli dobrze traktowani, nawet gdy ich już nie będzie.

 

Co nam daje pisanie książek

Czytając książki rozwijamy w sobie wiele zmysłów i umiejętności. Poruszamy funkcjonowanie mózgu. Informacje wyłapywane przez wzrok docierają do mózgu i wpływają na jego rozwój. Dzięki tej formie spędzania czasu rozwija się również nasza wyobraźnia. Czytając książki jesteśmy w stanie sobie doskonale wyobrazić na przykład opis krajobrazy, wyglądu danej osoby, zarys i wieleinnych motywów. Naciekawsze jest to, że wspomniany kształtowany obraz w wyobraźni każdego z nas wygląda inaczej. Nie tylko wyobraźnia jest inna, ale także oczekiwania wobec dalszego rozwoju treści. Czytając książkę, jesteśmy tak wnikliwie zainteresowani co się dalej będzie działo, że ciężko jest nam od niej się oderwać i powrócić do rzeczywistości. Jest to miłe. Nie tylko dla czytalenika, ale i dla autora, który może spokojnie powiedzieć, że jego pomysły podobają się czytelnikowi i są przez niego zaakceptowane. Gorzej, gdy czytamy książkę „na siłę”. Gdy zniechęcimy się po jej kilku pierwszych stronach i odłożymy ją z powrotem na półkę. Warto jest spróbować czytać dalej, wdrożyć się w tematykę zabarwienie, wczuć się. Akcja zapewne rozwinie się poźniej. Wtedy ten smak, na który tak długo oczekujemy lepiej smakuje. Gdyby akcja rozwinęła się już z początku, to fabuła musiałaby nas do końca coraz bardziej zaskakiwać, a to mogłoby już być cięzkim zadaniem dla autora.

Tak jest skonstruowany człowiek. Coś ma i chce więcej. Gdyby było w drugą stronę, że na początku jest zafascynowany, natomiast koniec nie przyniósł dużych „fajerwerków” czulibyśmy rozczarowanie. Tak więc cierpliwość w trakcie czytania książek jest również bardzo potrzebna. Oprócz tej umiejętności, wzmacnia się również nasz słownictwo. Jest to przydatne, ponieważ obracamy się w różnych środowiskach i trzba się umieć wykazać umiejętnością doskonałego wysławiania się, doboru słów, bogatego słownictwa. Nie mówię to o komunikacji, o jak najwyższym poziomie. Ale powinniśmy dążyć do tego, by dbać o polszczyznę, pielęgnować język i go rozwijać.